Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej.

Czwartek, 15 Listopada, 2018
Felieton
  • KONTAKT

Czy teoria „wyróźniaj się lub zgiń” – to już za mało?

AUTOR: Łukasz Szafrański Opublikowano: 05.03.2015
be_different_by_blatera Zdjęcie: źródło: http://fc03.deviantart.net/fs51/i/2009/332/0/8/be_different_by_blatera.jpg

Po raz drugi, czytam już książkę Jack’a Trout’a – „Wyróżniaj się lub zgiń”. Moje wydanie jest z 2000 roku. Mam wrażenie, że wiele prawd w niej zawartych, jest wciąż bardzo aktualnych. Jednak wydaje mi się, że to o czym pisze autor, to już za mało w 2015 roku.

Dzięki rozwojowi technologii oraz ogólnemu dostępowi do tych samych informacji oraz ludzi (internet). Mamy sytuację, kiedy ta poprzeczka z każdym rokiem, zawieszona jest coraz wyżej. Obecny rynek – zarówno ten lokalny i krajowy, a na pewno globalny – jest tak konkurencyjny, że niemal w każdej branży, w której pracujemy lub rozwijamy własną firmę, mamy już grupę co najmniej kilku firm konkurencyjnych. Zdarzają się czasami produkty innowacyjne, które mają przewagę (dzięki patentom, zasobom surowcowym lub technologicznym) nad innymi i dzięki temu, chociaż na chwilę mogą odetchnąć w walce. Jednak nawet patenty, nie są przewagą bezpieczną, gdyż firmy konkurencyjne mogą starać się „kopiować nasze rozwiązania” na tyle blisko, na ile pozwolą im na to, sowicie opłacani prawnicy.

W książce można odnaleźć wiele ciekawych spostrzeżeń oraz insightów na temat strategii wyróżniania się, np:

„Skuteczność operacyjna oznacza, że biegniesz w tym samym kierunku, tyle, że trochę szybciej” – mówi prof. Porter z Harvardu. Dalej kontynuuje: „Strategią natomiast jest decyzja o biegu w innym wyścigu, w takim, który postanowiłeś wygrać dla siebie”

Kto nie czytał tej książki, gorąco polecam. Dla tych, którzy chcieliby na szybko poznać bliżej autora, polecam z nim wywiad.

Stawiam hipotezę, że sama wartość USP (skrót od: unique selling proposition – czyli unikatowej propozycji sprzedaży) w komunikacji naszego produktu czy usługi, to już za mało.

Musimy więc szukać „innowacji” lub wyróżnika w samej istocie produktu czy usługi. Wymaga to wymyślenia nowej technologii lub niszy, a czasami zmiany nazwy, po to aby być innym w swojej kategorii. Rzadko wystarczy robić coś tylko nieco lepiej, aby w oczach Klienta być ocenianym, jako ten lepszy (mój pierwszy wybór – „top of mind”).

Nie ma uniwersalnych prawd, wszystko zależy od kontekstu. Bo to, że marka napojów energetycznych Tiger wyprzedziła, giganta Red Bull, w sprzedaży oraz udziałach rynkowych w Polsce. To zasługa, głównie niższej ceny oraz silnych działań reklamowych, w tym m.in. wprowadzenie marki Tiger Black, w której to kampanii, wystąpił sam Mike Tyson.

Codziennie na naszych oczach, odbywa się walka o Klienta, sprzedaż oraz przetrwanie. Klienci są coraz mniej lojalni. Dobrze widać to na przykładzie knajp w Warszawie. Wielkie otwarcie, a po kilku(nastu) miesiącach informacja, że knajpa jest zamknięta lub lokal jest do wynajęcia. Według danych z serwisu Gastronauci.pl (jeszcze przed ich kupieniem przez indyjską firmę Zomato) różnych punktów gastronomicznych w Warszawie było ponad 6 tysięcy. Do ilu Ty chodzisz lub znasz, drogi czytelniku?

Chciałbym się dzisiaj skupić na dwóch przykładach. Każdy z nich jest nieco inny, ale pokazuje sposób myślenia – w jaki sposób można się silnie wyróżnić od konkurencji i zawłaszczyć „bezpieczny ląd” dla swojej marki. Są to przypadki, które jasno pokazują, że dział marketingu (oprócz działu rozwoju czy R&D) powinien możliwie często zadawać sobie oraz pozostałym ludziom w firmie pytanie: a co gdyby?

Przykład 1: IKEA

W miarę świeża informacja w mediach, że szwedzki koncern planuje wprowadzić do sprzedaży, meble które będą umożliwiały, bezprzewodowe ładowanie naszych telefonów. Kto z nas – mających smartfona – nie narzeka czasem, że jego bateria za krótko „trzyma”. Producenci telefonów, niby mają budżet na zmianę tego stanu rzeczy, jednak do tej pory nikt nie wprowadził na rynek baterii, która jest żywotniejsza. Do gry wszedł więc producent mebli. Czy teraz jak będziemy planować zakup nowego stolika, nie pomyślimy: „Ok, ale stolik w IKEA, ma również opcję ładowania telefonu”

9253.jpg

źródło:http://www.blogcdn.com/slideshows/images/slides/337/119/0/S3371190/slug/l/unnamed-4-1.jpg

Przykład 2: Krzepki Radek – ketchup

Widziałem jakiś czas temu u koleżanki, zabawny podpis pod zdjęciem na Facebooku: „Dogadzamy sobie z krzepkim radkiem” Zdjęcie przedstawiało smacznie wyglądające zapiekanki z pieczarkami oraz serem. Mamy do wyboru wiele różnych ketchupów w sklepie, wybór jest naprawdę spory: Kotlin, Pudliszki, Heinz, Kamis, Włocławek, Roleski, Winiary, itd. Możemy jednak kupić „Krzepkiego Radka” czyli wersję pikantną, a dla lubiących łagodny smak „Słodką Anię”. Mówi się, że brand hero w komunikacji to dobre rozwiązanie. Oczywiście nie zawsze, w tym przypadku jednak, to strzał w dziesiątkę. Wyróżnia się bardzo, poza tym jest produktem polskim i jak wynika z informacji na etykiecie – bez octu. Za to ze zdrowym błonnikiem.

źródło: http://www.zbierak.pl/static/img/gotowe/1474e891593c28fa29ebeaba3856a8fc.jpg

A Ty jak się wyróżniasz? Zapraszam do dyskusji w komentarzach.

Zobacz Wszystkie Treści od Autora

podobne tematy

Sytuacje kryzysowe dla (nie)początkujących

Zrzut ekranu 2018-03-26 o 12.33.31 komunikacja

Research strategiczny w internecie.

tumblr_p2zs0pXw1Z1sfie3io1_1280 Strategia


Pułapka doliny niesamowitości.

Ghost in The Shell Inspiracje


YOUNG MARKETERS SUMMIT 2016. Event zyskanych szans i pełen inspiracji.

mareting summit balkon Inspiracje

Client service A.D. 2016

lemon_mid Client service

O sławie w reklamie.

beyonce-615-pepsi Reklama

Plakat to potęga. Obraz to potęga. Rysunek to potęga.

AAEAAQAAAAAAAARlAAAAJDEzZWU0NTIwLWEwMTAtNDkzNi1iYWMzLWQ0Mjc1NTc4MWJmOA Marketing



Fatal error: Call to undefined function geoip_open() in /home/feedbk/domains/feedbk.pl/public_html/wp-content/plugins/wp-power-stats/powerStats.class.php on line 287