Niniejsza strona internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na tej stronie wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. Dowiedz się więcej.

Niedziela, 22 Kwietnia, 2018
Felieton
  • KONTAKT

Feedback z Web Summit. Konferencja warta uwagi marketerów?

AUTOR: Paulina Wojczyńska Opublikowano: 10.11.2015
web summit

Web Summit – konferencja, która w Polsce żyje już własnym życiem. Dla wielu wydarzenie, na którym trzeba być. Dla innych – masowa impreza nie warta uwagi. W tym roku nasza redakcja miała okazję pojechać do Dublina i przekonać się ile jest prawdy w każdej z tych opinii. Dla kogo jest to wydarzenie? Czego można się po nim spodziewać? Czego lepiej nie oczekiwać? Jak wygląda konferencja na 42 000 osób? O tym i wielu innych ciekawostkach będzie można przeczytać przez następnych kilka dni na Feedback. Zapraszamy na ogólną relację z wydarzenia. 

Pierwsze wrażenie

Po odebraniu identyfikatora i wejściu do pierwszego budynku miałyśmy wrażenie, jakbyśmy znalazły się w ulu. Setki stoisk startupów i tysiące przemieszczających się i rozmawiających ludzi robiło wrażenie. Miałyśmy chwilę na przyzwyczajenie się do hałasu i rozeznanie się w rozmieszczeniu obiektów Web Summit i rzuciłyśmy się w wir konferencji. Wir jest tutaj zdecydowanie adekwatnym określeniem.

IMG_4385

Kolejnym aspektem, który zrobił na mnie duże wrażenie, porównywalne do pierwszego – to imponująca aranżacja wszystkich scen. W Polsce niestety organizatorzy konferencji oszczędzają na tego typu kwestiach.

IMG_4418 (1)

Dla kogo jest to wydarzenie?

Web Summit kojarzony i komunikowany jest jako wdarzenie z obszaru nowych technologii, skierowane do startupów i świata biznesu. Oczywiście nie można temu zaprzeczyć. Zapewne większość spośród 42 000 uczestników właśnie te dwa światy reprezentowała, a obecność ponad 2 000 wystawiających się startupów z całego globu mówi samo za siebie.

Jednakże nowe technologie i digital opanowały wszystkie sfery życia człowieka. Dlatego też osoby zajmujące się komunikacją marketingową także znajdą na tej konferencji interesujące ścieżki tematyczne.

Wydarzenie to ma wiele twarzy i daje wiele możliwości, dzięki czemu możemy wyjść z bańki, w której na codzień działamy i mamy możliwość spojrzenia na różne kwestie z innej perspektywy. Tego typowo marketingowe konferencje nie zapewniają.

Co daje udział w tak dużym, międzynarodowym evencie?

Wiele osób wybiera się na takie wydarzenia po wiedzę. Moim zdaniem to błąd. Rozczarowanie jest gwarantowane. Nie ukrywam – byłam na lepszych merytorycznie konferencjach w Polsce.

Tak duże, wręcz masowe eventy dają coś innego. Inspiracje, networking, możliwość wyjścia poza nasze – lokalne środowisko startupów/marketerów/branży reklamowej. Możliwość wymiany doświadczeń, spostrzeżeń z uczestnikami pochodzącymi z zupełnie inaczej uwarunkowanych kulturowo, historycznie czy gospodarczo krajów. Z mojej perspektywy – to jest ta wiedza, która powinna być najbardziej wartościowa. Wiedza od ludzi spotkanych na konferencji – nie od prelegentów. Od nich na tak dużych konferencjach powinniśmy oczekiwać inspiracji i rozmowy na temat przyszłości.

Dodatkowo dla wielu młodych ludzi możliwość zobaczenia i usłyszenia, co mają do powiedzenia wielkie osobowości biznesu, nowych technologii, marketingu czy kultury jest samo w sobie inspirujące do dalszego działania i rozwoju.

Merytoryka

W tym roku uczestnicy mogli wybierać spośród prawie 20 ścieżek tematycznych, tzw. summitów. Były to między innymi: Ivestor, Startup, Accelerator, Marketing, Society, Code,  Content, Sport, Design, Fashion, Music czy HealthTech. Największe gwiazy i tłumy były oczywiście na Central Stage. Prelekcje trwały od 10 do 20 minut, a fakt, że często interesujące nas osoby występowały w oddzielnych budynkach zmusił nas do skupienia się na kilku najważniejszych obszarach: Marketing Summit, Content Summit i oczywiście Centre Stage.

Pierwszym zaskoczeniem, niestety na minus była słaba merytoryka Marketing Summit. Już po samych tematach wystąpień można było przypuszczać, że nie usłyszymy zbyt wielu nowych, interesujących rzeczy. Dla przykładu, jeden z prelegentów występował już z taką samą prelekcją w 2014 roku w Stambule podczas Webit Global Congress.

Drugim zaskoczeniem był brak przewidywalności organizatorów w kwestii zainteresowania uczestników Content Summit. Ścieżka ta miała miejsce w sali o powierzchni nieoproporcjonalnej do liczby chętnych. Powodowało to konieczność stania w długich kolejkach i liczenie na opuszczenie sali przez innych uczestników. Jednakże czas poświęcony na czekaniu opłacił się. Miałyśmy możliwość wysłuchania kilku ciekawych wystąpień, m.in: Jimmy’ego Maymann’a – byłego CEO The Huffington Post, Shahrzad Rafati z Broadband TV czy Straith Schreder, Director of Content Strategy w BitTorrent.

Inspiracji szukałyśmy na Centre Stage. W tym roku mogłam zobaczyć na scenie Dan’a Brown’a, zdecydowanie inspirującego Ed’a Catmull’a – CEO Pixar and Disney Animation Studios, błyskotliwego Sean’a Rad’a – CEO i współazłożyciela Tindera.

Sean Rad, CEO i co-founfer Tindera

Sean Rad, CEO i co-founfer Tindera

Ze wszystkich wystąpień z tej sceny, które miałam okazję zobaczyć najbardziej rozczarowujący był Mike Krieger – współzałożyciel Instagrama, który niestety opisał czym jest Instagram, co do tej pory zrobili i powiedział….. że przyszłością jest video….

W sali, gdzie była Główna Scena zaskoczyły mnie dwie rzeczy. Po pierwsze, atmosfera. Tym lepsza, im więcej ludzi przychodziło na salę i trzeba było szukać dla siebie miejsca na podłodze tuż pod sceną.

Zdjęcie zrobione przez Kasię Dworzyńską - dworzynska.com

Zdjęcie zrobione przez Kasię Dworzyńską – dworzynska.com

Po drugie, organizator Paddy Cosgrave. Jeśli miałabym wskazać najbardziej inspirującą i charyzmatyczną postać, której miałam okazję wysłuchać podczas Web Summit – będzie to zdecydowanie Paddy. Jego pasja, pewność tego, co robi jest zaraźliwa. Do tego należy dołożyć podobieństwo w wyglądzie, zachowaniu i stylu występowania do Steve’a Jobs’a.

Paddy Cosgrave, jeden z organizatorów Web Summit

Paddy Cosgrave, jeden z organizatorów Web Summit

 

Organizacja

Web Summit opanował Dublin na kilka dni. Już w niedzielę 1 listopada na lotnisku mogłyśmy spotkać wolontariuszy służących pomocą przybywającym uczestnikom. Spacerując po mieście na każdym kroku można było spotkać osoby z identyfikatorami. Dawało to poczucie przynależności do pewnej społeczności na długo przed wejściem na konferencję.

42 000 uczestników, którzy 3 listopada kierowali się w stronę Ballsbridge w Dublinie nie miało najmniejszych problemów z dotaciem na konferencję. Wszystko dzięki odpowiednim oznaczeniom przygotowanym przez organizatorów.

Mogę przyznać, że przez wszystkie trzy dni konferencji byłam pod wrażeniem organizacji. Paddy Cosgrave i jego zespół zdecydowanie zasługują na uznanie. Wszystkie sale bardzo dobrze oznaczone, stoiska startupów i drogi przejścia do budynków – także. Aplikacja świetnie działająca. Liczba wieczornych eventów towarzysząca Web Summit także robiła wrażenie. Muszę jednak zaznaczyć, że jest to moja opinia – osoby, która wybrała się na ten event z nastawieniem na skorzystanie z trzech ścieżek tematycznych i zobaczenie polskich startupów. Jak wyglądała organizacja z perspektywy startupów czy inwestorów? O tym będzie można przeczytać w oddzielnym materiale.

Oczywiście można napisać, że scena, na której występowały startupy była w samym centrum wielkiej hali z setkami stoisk, przez co występujący mieli problem ze skupieniem się.

Można także napisać, że wifi przerywało, zacinało się, strony w zasadzie się nie ładowały i był ograniczony dostęp np. do Twittera. Natomiast, patrząc na fakt, że w jednym czasie korzystało z niego ponad 40 000 osób skłaniało do wyrozumiałości. Tym bardziej, kiedy od Irlandczyków otrzymaliśmy informację, że koszt wifi dla takiej liczby osób na 3 dni wynosił 1 000 000 euro!

Można też napisać coś o miejscu, jedzeniu, rozmieszczeniu sal, tłumach czy wręcz korkach w przejściach itp. Ale należy pamiętać o kilku rzeczach. To był event na 42 000 osób, mający miejsce na ogromnej powierzchni, którego uczetnikami są różne branże oczekujące wielu interesujących możliwości dla siebie. Tłumy są już wpisane w jego charakter. Na jedzeniu się nie skupiałam – nie było okazji. Będąc na takiej międzynarodowej konferencji szkoda mi było czasu na stanie w kolejkach w strefie Food Summit. Energii dodawały nam śniadania, kawa i zdrowe batony od polskiego startupu Kcalmar.

 

Podsumowanie

Web Summit jest ogromnym wydarzeniem, które rozrasta się z roku na rok. Podejmując decyzję o wyjeździe na kolejną edycję, która w 2016 roku odbędzie się w Lizbonie należy pamiętać o kilku ważnych kwestiach.

Pomimo, że event ma 3 dni – nie ma fizycznych szans, aby skorzystać choć z połowy możliwości, jakie daje ta konferencja. Ogranicza nas czas, liczba ścieżek tematycznych, liczba startupów, odległości pomiędzy budynkami/salami, a przede wszystkim liczba ludzi.

Dlatego też trzeba się odpowiednio przygotować: wybrać konkretne ścieżki tematyczne, konkretnych prelegentów, umówić się wcześniej na spotkania – aplikacja daje taką możliwość. Jeśli dodatkowo interesują nas startupy i nowe technologie – warto także poprzez aplikację zrobić wstępny research. Zdecydowanie mniej czasu stracimy na czytanie ich krótkich opisów, a więcej będziemy mogli poświęcić na rozmowę już z konkretnymi osobami.

Trzeba także pamiętać o nawiązywaniu relacji i networkingu. To jest jedna z najcenniejszych rzeczy, które możemy zyskać będąc uczestnikiem globalnej konferencji. Jak nawiązać relacje w tłumie 42 000 osób? Zwyczajnie – podchodząc do ludzi, startupów, rozpoczynając rozmowę podczas stania w kolejce do interesującej nas sali, na kawie, afterparty. Liczy się inicjatywa.

Ważna jest także świadomość liczby uczestników w kontekście customer care i indywidualnego podejścia do klienta. W sytuacji przyzwyczajenia do udziału w kameralnych wydarzeniach, na których organizator podchodzi do nas, rozmawia, pyta o opinię, pomaga – podczas Web Summit można być w tym obszarze delikatnie mówiąc -rozczarowanym. Tutaj nie ma takiej fizycznej możliwości, a ludzie zlewają się w jedną masę.

Czego nam brakowało?

Zdecydowanie spodziewałam się więcej inspiracji ze sceny. Jednakże mam świadomość, że nie widziałam wielu wystąpień i może właśnie te najlepsze mnie ominęły?

Także mało było dyskusji o przyszłości, o tym „what’s next?” w obszarze nie tylko komunikacji marketingowej, ale także technologii. A myślę, że właśnie Web Summit z tak wielkimi nazwiskami i tak wielkimi markami jest najlepszym miejscem na tego typu wystąpienia.

Brak dyskusji na te tematy doskwierał także wśród uczestników i to moim zdaniem był największy problem. Wszyscy byli skupieni na swoim biznesie i pieniądzach. Oczywiście zrozumiały jest fakt, że przedstawiciele startupów fokusują się na swojej firmie, ale warto docenić rozmowy z innymi o trendach i tzw. „big idea”. Warto wyjść poza swój obszar, bo inna perspektywa może przynieść zmiany na lepsze. Tutaj takiej chęci nie widziałam.

Podsumowując dla osób z obszaru komunikacji marketingowej. Jeśli stawiamy w wydarzeniach na samodzielność, relacje, własne obserwacje, wymianę doświadczeń i inspiracje – Web Summit jest konferencją wartą uwagi. Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że warto być jej uczestnikiem więcej niż jeden raz. Dlatego też mam nadzieję, że uda mi się pojechać do Lizbony w 2016 roku.

Jeśli liczy się dla nas indywidualne podejście do klienta, kameralna, spokojna atmosfera, możliwość podejścia i porozmawiania z każdym interesującym nas prelegentem czy uczestnikiem – to w tym obszarze Web Summit rozczaruje.

 

W kolejnych materiałach będzie można przeczytać:

  • o Polskich startupach na Web Summit i ich opiniach.
  • o ciekawych zagranicznych startupach i ich wizjach biznesu.
  • o dokładnej analizie ścieżek Marketing, Content. 
  • kilka wywiadów z polskimi i zagranicznymi przedstawicielami branży
Zobacz Wszystkie Treści od Autora

podobne tematy


Pułapka doliny niesamowitości.

Ghost in The Shell Inspiracje



YOUNG MARKETERS SUMMIT 2016. Event zyskanych szans i pełen inspiracji.

mareting summit balkon Inspiracje


Client service A.D. 2016

lemon_mid Client service

O sławie w reklamie.

beyonce-615-pepsi Reklama

Plakat to potęga. Obraz to potęga. Rysunek to potęga.

AAEAAQAAAAAAAARlAAAAJDEzZWU0NTIwLWEwMTAtNDkzNi1iYWMzLWQ0Mjc1NTc4MWJmOA Marketing



Fatal error: Call to undefined function geoip_open() in /home/feedbk/domains/feedbk.pl/public_html/wp-content/plugins/wp-power-stats/powerStats.class.php on line 287